Breeding boxes and tanks

Breeding boxes and tanks

1. Pojemniki do hodowli

2. Inkubator

3. Hodowla muszek

Krótko i na temat

Krok po kroku jak zrobić najniższym kosztem sprawdzające się w hodowli modliszek pojemniczki.

Pierwsza rzecz - jaki gatunek wybierasz ? Coś co rośnie do 3-4 cm ? Pojemniczek poniżej Ci wystarczy właściwie do samego końca.  Wybrałeś coś większego ? W porządku. Ten pojemnik należy wymienić na pojemnik większego kalibru mniej więcej po 4 wylince Twojego pupila.

1. Potrzebujesz odrobiny motywacji, pojemnik plastikowy 500ml, wieczko plastikowe, nożyczki, kawałek gazy bądź siatki plastikowej o małych oczkach oraz silikonu akwarystycznego.

 

2. Wycinamy w wieczku otwór - powiedzmy coś wielkości 3x3 cm

Wycinamy w jednej ściance pojemniczka drugi taki sam otwór.

 

3. Smarujemy silikonem obszar do okoła wyciętych otworów. Nakładamy na to gazę, siatkę czy co tam będziecie używać.

 

Czekamy jakieś 45 min do wyschnięcia pojemniczka i gotowe.
Zalety :

Sterylność. Żadnych bzdurnych gałązek. Owad i tak nie będzie się ustawiał w pozycji z dziubkiem do zdjęcia... Po prostu będzie wisiał u góry. Gdzie ? No tam gdzie jest zamontowana gaza.
Cyrkulacja powietrza. Nie jest to może pojemnik z siatki ale mimo wszystko owad ma dostęp do świeżego powietrza i na pewno się nie ugotuje.
Prostota w karmieniu. Otwieram pudełko, sypię mucham, zamykam. Dziękuję. Po robocie.
Wilgotność : Dzięki temu że cyrkulacja powietrze sobie gdzieś tam jest, nie oznacza to, że wieje tam wicher a dzięki temu woda którą możemy psiknąć do pudełka bez jego otwierania, zostaje na ściankach w postaci rozpylonej mgiełki przez blisko półtorej godziny.

Wady:
Pojemniczki nie należą do tych "ozdobnych"
Nie sprawdzają się przy bardzo wymagających gatunkach pokroju M. splendidus
Tym leniwym nie będzie się chciało przenosić owada co rusz z pojemnika do pojemnika i w ten oto sposób zacznie krążyć opinia że takie pojemniczki są złe bo Sphodromantis subimago ma problemy żeby linieć w takowym pudełku.

 

Instrukcja, jak zrobić własny inkubator do inkubacji kokonów modliszek.

Pierwsza sprawa

Suchy albo mokry. 
Mokry inkubator robimy dla modliszek, które pochodzą z Azji bądź Ameryki PŁD.
Inkubator suchy robimy głównie dla afrykańskich gatunków ( taka dygresja, samo w sobie jest to śmieszne, że trzeba coś zrobić specjalnie dla leniwych stworzeń z Afryki, które akurat w zwyczaju nie mają aby robić cokolwiek same z siebie )

Inkubator suchy może też nam posłużyć do inkubacji jaj gadów.  W teorii rzecz jasna, bo akurat gady mają to do siebie, że jaja nie tolerują aż tak znacznych spadków temperatury jak w przypadku kokonów modliszek.

Co nam będzie potrzebne ? 
Do inkubatora mokrego, bo od niego zaczynamy, pudelko plastikowe o poj. 1 litra, szklane akwarium z wyciętą jedną ze ścian ( jezeli akwarium było klejone w domowy sposób silikonem, jest to zabieg trwający kilka sekund ), silikon, gaza albo siatka plastikowa, nożyczki, styropian i kabel grzewczy.
Wycinamy jedną ze ścian. 


Dno akwarium nie ruszamy, zostawmy je jak jest, natomiast trzy pozostałe ściany wyklejamy wewnątrz styropianem.
Tą ściankę, której się pozbyliśmy, musimy przygotować sami. Wycinamy styropian na wymiar, tak aby miał wymiary wycietej ścianki. W środku wycinamy otwór wielkości minimum 10 x 10 cm na wysokości, powiedzmy, 5 cm od dna. Otwór smarujemy do okoła silikonem i zakrywamy go gazą ( 2 pojedyncze warstwy wystarczą )


Zanim przykleimy tą styropianową ściankę do akwarium, należy włożyć do niego pudełko plastikowe o którym pisałem wcześniej. Do pudełka wkładamy kabel grzewczy, zasypujemy go włóknem kokosowym albo vermiculitem i wlewamy tam minimum 500 ml wody. Kabel grzewczy powinien mieć moc 15 W
Naklejamy ściankę styropianową i .... to tyle. Została góra - pokrywka. 
Co kto woli ale ja osobiście nakrywam taki inkubator gazą. Sama nie spada a modliszki z podniej nie uciekają. Wentylacja jest idealna i nic nie ma prawa pleśnieć. 

Zaletą takiego inkubatora jest na pewno nie wielki koszt jego zrobienia, niski pobór prądu, sprawdzalność :) 
Teoretycznie, jezeli w tym pudełku z włóknem nie będzie wszystko pływać, możemy w takim inkubatorze trzymać również ootheki z Afryki oraz gatunki śródziemnomorskie. 


 

Parę słów na temat założenia własnej hodowli karmowej...

Wiecznie spotykam się z tym samym problemem wśród osób, które zaczynają zabawę z hodowlą modliszek.

"A co ja mam jej podać do jedzenia?" , " a czy taka muszka co to se lata po pokoju może być ?" ... Taka se też może być.

Najlepiej by było jednak gdybyśmy przed zakupem modliszki założyli sobie hodowlę muszek minimum tydzień wcześniej, a dlaczego ? To proste... hodowla muszek zanim zacznie przynosić jakieś rezultaty i faktycznie zacznie funkcjonować potrzebuje minimum 10-11 dni a do tego czasu, modliszka nie nakarmiona, zwyczajnie sobie zdechnie.

W tych internetach to jest sporo opisów jak zrobić własną pożywkę. Najlepsze jednak są na allegro... Wchodzi człowiek na aukcję i czyta, że do założenia hodowli muszek to musi kupić specjalną pożywkę, siateczki, pudełeczka i inne cudeńka.
Szkoda tylko, że to wszystko jedna wielka bzdura. Kluczem do sukcesu podczas zakładania własnej hodowli, jest tylko i wyłącznie skład pożywki, którą podajemy muszkom.

Najtańsza a zarazem chyba jedna z najskuteczniejszych wersji pożywki
2 jabłka
100 gram drożdży - zwyczajne drożdże, takie jak kupujemy do ciasta
2 kromki chleba
kilka butelek pet 1,5 l
kilka ręczników papierowych oraz gumki recepturki, chociaż pewnie inne gumki też by się sprawdziły...

Ścieramy jabłka. Nie zadawajcie pytania jak mają być starte - po prostu je zetrzyjcie na tarce albo zmiksujcie w mikserze.
Dodajcie do tej breii drożdży oraz chleba. Następnie zanurzcie w tym czymś rękę i doprowadźcie do stanu gdzie to wszystko będzie przypominało jednolitą substancję.
Odstawiamy taką papkę do lodówki na jakieś 6 godzin.
Czekamy. Najlepiej cierpliwie i nie podjadając.
Potem, jak już drożdże sfermentują, możemy uzupełnić naszą pożywką dno butelek.
Tutaj taka uwaga - najważniejszym jest żeby pożywka była ułożona na dnie butelki przy czym jej ilość nie powinna przekraczać 3 - 4 cm licząc od dna butelki. Muchy i tak nie przemielą wszystkiego ! A ładowanie większej ilości pożywki na dno nic nie da także stosujemy się do minimum.
Po przełożeniu pożywki do butelek czekamy następną godzinę. Jeżeli udało się Wam doczekać zakończenia... wrzucamy do butelki z pożywką tyle muszek ile mamy, zakrywamy ręcznikiem papierowym, nakładamy gumkę i tyle. Po 72 h można z pożywki wyciągnąć muchy - przez ten okres na pewno zdążyły złożyć już mnóstwo jaj i nic się naszej hodowli nie stanie.

Wada :
Zapach, zwłaszcza jak ktoś nie zbyt przepada za zapachem drożdży

Zalety :
Bardzo duża wydajność przy niskim nakładzie kosztów

Related Posts:

1 Comments

  • Avatar
    Grzegorz Ziemba
    Nov 29, 2017

    Cool website for beautiful photos I will be the first customer.

Leave a Reply

All fields are required